Decyzja sądu kończy spór dotyczący informacji o wynagrodzeniach byłej szefowej „Pytania na śniadanie”. Sprawa dotyczyła materiału wyemitowanego w styczniu 2026 roku, który przedstawiał rzekomo zawyżone zarobki Joanny Kurskiej w Telewizji Polskiej. Oddalenie pozwu oznacza brak zadośćuczynienia i przeprosin ze strony publicznego nadawcy.
Jakie były żądania Joanny Kurskiej w pozwie przeciwko TVP?
Joanna Kurska domagała się od Telewizji Polskiej przeprosin oraz zapłaty 100 tys. zł zadośćuczynienia w związku z materiałem wyemitowanym w programie „19.30”. Pozew, złożony 8 lutego 2026 roku, dotyczył naruszenia dóbr osobistych, chronionych przez art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego. Kurska zarzuciła TVP rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o jej zarobkach w publicznym nadawcy, co miało godzić w jej dobre imię i reputację. Żądania obejmowały zarówno zadośćuczynienie finansowe w kwocie 100 tys. zł, jak i publiczne przeprosiny, które miałyby ukazać się w mediach. Pozwanymi w sprawie byli Telewizja Polska oraz Paweł Płuska, szef programu informacyjnego „19.30”. Sprawa koncentrowała się na kwestii rzetelności informacji podawanych przez media publiczne oraz granic dopuszczalnej krytyki wobec osób publicznych.
Dlaczego Joanna Kurska pozwała Telewizję Polską?
Kurska pozwała TVP za podanie w programie „19.30” z 18 stycznia 2026 roku informacji o jej zarobkach, które miały być czterokrotnie wyższe od rzeczywistych. Materiał wyemitowany w „19.30” przedstawiał zarobki Joanny Kurskiej jako około 1,32 mln zł brutto rocznie. Ta kwota, według Kurskiej, była znacząco zawyżona i godziła w jej dobre imię. W rzeczywistości, jak wynika z komunikatu prasowego Joanny Kurskiej, jej łączne wynagrodzenie z TVP wyniosło 331 001,97 zł brutto. Kwota ta obejmowała również 93 tys. zł brutto z tytułu nagród Prezesa Zarządu, którym był wówczas Jacek Kurski. Rozbieżność między rzeczywistymi a podanymi w programie zarobkami stanowiła główną podstawę roszczeń o naruszenie dóbr osobistych. Kurska argumentowała, że fałszywe dane wprowadziły opinię publiczną w błąd, naraziły ją na utratę zaufania oraz negatywne komentarze, co miało bezpośredni wpływ na jej reputację zawodową i osobistą. W pozwie podkreślono, że jako osoba publiczna, choć podlegająca pewnemu zakresowi krytyki, ma prawo do ochrony przed nieprawdziwymi informacjami.
Jakie są konsekwencje oddalenia pozwu dla Joanny Kurskiej?
Oddalenie pozwu oznacza, że Joanna Kurska nie uzyska ani żądanych przeprosin, ani zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. zł od Telewizji Polskiej. Warszawski Sąd Okręgowy 14 lipca 2026 roku w całości oddalił roszczenia Joanny Kurskiej. Decyzja sądu oznacza, że Telewizja Polska nie będzie musiała wypłacić żądanej kwoty ani publikować przeprosin. Oddalenie pozwu wskazuje, że sąd nie uznał, iż doszło do naruszenia dóbr osobistych w stopniu uzasadniającym żądane środki ochrony prawnej, lub że powódka nie udowodniła swoich roszczeń zgodnie z wymogami prawa. W polskim systemie prawnym, w sprawach o ochronę dóbr osobistych, powód musi wykazać nie tylko fakt naruszenia, ale także jego bezprawność. Wyrok nie jest prawomocny, co otwiera drogę do ewentualnej apelacji do sądu wyższej instancji. Strona przegrywająca proces może złożyć apelację w terminie przewidzianym przez Kodeks postępowania cywilnego, co może przedłużyć rozstrzygnięcie sporu.
Oddalenie pozwu Joanny Kurskiej przez Warszawski Sąd Okręgowy stanowi istotny sygnał dla podmiotów medialnych oraz osób publicznych. Podkreśla ono, że w sprawach o naruszenie dóbr osobistych, ciężar dowodu spoczywa na stronie pozywającej. Przedsiębiorcy i menedżerowie powinni pamiętać, że ochrona reputacji wymaga precyzyjnego udowodnienia zarówno nieprawdziwości rozpowszechnionych informacji, jak i faktycznej szkody lub zagrożenia dla dóbr osobistych. Wyrok przypomina o konieczności rzetelnego dokumentowania faktów w przypadku sporów dotyczących wizerunku.



