W poniedziałek 13 lipca 2026 roku zakończył się proces Łukasza Żaka, oskarżonego o spowodowanie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Strony przedstawiły mowy końcowe, a Prokuratura Krajowa zażądała maksymalnego wymiaru kary. Sprawa budzi szerokie zainteresowanie ze względu na okoliczności zdarzenia i surowość wnioskowanej kary.
Jakie żądania przedstawiła Prokuratura Krajowa w mowie końcowej?
Prokuratura Krajowa zażądała dla Łukasza Żaka kary 20 lat pozbawienia wolności, co stanowi maksymalny wymiar kary za zarzucane mu czyny (rp.pl). Dodatkowo, prokurator wnioskował o ustalenie 15-letniego okresu, po którym oskarżony mógłby ubiegać się o warunkowe zwolnienie. Prokuratura domaga się również dożywotniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych (tvn24.pl). Wniosek obejmuje także zadośćuczynienie dla rodziny ofiary.
Jakie okoliczności wypadku obciążyły oskarżonego Łukasza Żaka?
Wypadek, do którego doszło we wrześniu 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej, charakteryzował się skrajną nieodpowiedzialnością kierowcy. Łukasz Żak prowadził pojazd z prędkością 226 km/h w strefie, gdzie obowiązywało ograniczenie do 80 km/h (upday.com). Oznacza to, że przekroczył dopuszczalną prędkość o ponad 2,8 raza. Dodatkowo, w chwili zdarzenia był pod wpływem alkoholu i nagrywał jazdę telefonem trzymanym w ręku (rp.pl). Te okoliczności stanowią kluczowe dowody w sprawie, wskazujące na rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego i bezpośrednie przyczynienie się do śmierci ofiary.
Jakie kwoty zadośćuczynienia wnioskowano dla rodziny ofiary?
Prokuratura wnioskowała o zasądzenie zadośćuczynienia dla rodziny ofiary. Dla syna zmarłego prokurator zażądał 300 tys. zł, a dla żony również 300 tys. zł (rp.pl, polsatnews.pl). Dodatkowo, wnioskowano o wpłatę 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wcześniejsze doniesienia medialne błędnie sugerowały niższą kwotę dla syna, jednak zweryfikowane źródła pierwotne potwierdzają kwotę 300 tys. zł.
Kiedy Sąd Rejonowy w Warszawie ogłosi wyrok w tej sprawie?
Sąd Rejonowy w Warszawie odroczył ogłoszenie wyroku do czwartku 16 lipca 2026 roku (wiadomosci.gazeta.pl). Podczas mowy końcowej Łukasz Żak przeprosił rodzinę ofiary, stwierdzając: “Nie chciałem, żeby doszło do takiej tragedii” (polsatnews.pl). Obrona apelowała o wymierzenie sprawiedliwej kary, wskazując na trudną sytuację oskarżonego. Rodzina ofiary, w tym wdowa, apelowała o sprawiedliwość i surowe potraktowanie sprawcy.
Wyrok w tej sprawie będzie istotnym sygnałem dla kierowców i może wpłynąć na orzecznictwo w podobnych przypadkach rażącego naruszenia przepisów ruchu drogowego. Przedsiębiorcy i prawnicy powinni monitorować tę decyzję, ponieważ może ona wyznaczyć nowe standardy w ocenie odpowiedzialności za wypadki drogowe spowodowane pod wpływem alkoholu i z nadmierną prędkością.



