Prezydent Karol Nawrocki zawetował 2 lipca 2026 roku ustawę o prawach i obowiązkach ucznia, co skłoniło Ministerstwo Edukacji Narodowej do poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Barbara Nowacka, minister edukacji, ogłosiła 13 lipca 2026 roku wprowadzenie “planu B”, który ma umożliwić powołanie Rzecznika Praw Ucznia bez konieczności ponownego procedowania ustawy w parlamencie. Decyzja ta wynika z politycznej niemożności odrzucenia prezydenckiego weta.
Dlaczego prezydent zawetował ustawę o prawach i obowiązkach ucznia?
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o prawach i obowiązkach ucznia 2 lipca 2026 roku. Ustawa, uchwalona przez Sejm 29 maja 2026 roku, miała wejść w życie 1 września 2026 roku. Prezydent argumentował, że przyjęte rozwiązania zwiększyłyby biurokrację, dublowały kompetencje organów oraz prowadziły do formalizacji sporów wychowawczych (rp.pl, 2 lipca 2026). Karol Nawrocki ocenił, że ustawa nie chroni praw uczniów, a zamiast tego tworzy system “szkolnej prokuratury” od tropienia donosów (onet.pl, 2 lipca 2026). Ustawa przewidywała przeniesienie katalogu praw i obowiązków ucznia na poziom ustawowy, wprowadzenie katalogu kar wychowawczych oraz prawo do kształtowania własnego wyglądu.
Na czym polega “plan B” Ministerstwa Edukacji Narodowej?
Minister Barbara Nowacka zapowiedziała 13 lipca 2026 roku, że powołanie Rzecznika Praw Ucznia odbędzie się procedurami resortu. Oznacza to, że MEN zamierza wprowadzić tę instytucję za pomocą rozporządzenia lub decyzji ministerialnej, omijając tym samym proces legislacyjny wymagający zgody prezydenta (Gazeta Prawna, 13 lipca 2026). Nowacka podkreśliła, że ministerstwo dołożyło wszelkich starań, aby uniknąć “szkolnych awantur”, dlatego kwestie dotyczące seksualności w edukacji zdrowotnej będą miały charakter fakultatywny. “Nauczyciele mówili: my nie potrzebujemy awantur”, stwierdziła Barbara Nowacka na antenie Radia Gdańsk (Gazeta Prawna, 13 lipca 2026).
Dlaczego MEN omija procedurę parlamentarną?
Ministerstwo Edukacji Narodowej zdecydowało się na “plan B” ze względu na brak wystarczającej większości parlamentarnej do odrzucenia prezydenckiego weta. Obecnie koalicja rządząca nie dysponuje taką liczbą, co czyni procedury resortowe jedyną realną opcją na wprowadzenie instytucji Rzecznika Praw Ucznia. Weto prezydenta nie kończy prac konstytucyjnych definitywnie, lecz oznacza skierowanie ustawy do ponownego rozpatrzenia przez Sejm.
Jaki jest kontekst społeczny ustawy o prawach ucznia?
Decyzja o wprowadzeniu ustawy o prawach i obowiązkach ucznia wynikała z potrzeby zwiększenia ochrony uczniów i uregulowania ich sytuacji prawnej. Raporty wskazują na znaczną skalę problemów związanych z przemocą rówieśniczą w szkołach. Zgodnie z raportem Uniwersytetu SWPS, Fundacji UNIQA i zespołu RESQL z 2025 roku, 62% uczniów szkół ponadpodstawowych doświadcza przemocy rówieśniczej przynajmniej czasami. Dodatkowo, 60,9% uczniów było świadkami przemocy w ostatnich miesiącach, a 3,8% doświadcza bullyingu co najmniej raz w tygodniu (swps.pl, 2025). W każdej szkole ponadpodstawowej średnio siedmiu uczniów jest dręczonych, a w każdej klasie, jeden. Te dane podkreślają pilną potrzebę wprowadzenia mechanizmów wsparcia i ochrony dla uczniów, co było głównym celem zawetowanej ustawy.
Wprowadzenie Rzecznika Praw Ucznia na poziomie resortowym oznacza, że instytucja ta zacznie funkcjonować, jednak bez pełnego umocowania ustawowego. Przedsiębiorcy i prawnicy działający w sektorze edukacji powinni monitorować szczegóły rozporządzeń MEN, które określą zakres kompetencji i procedury działania nowego Rzecznika. Brak odrzucenia weta oznacza, że szersze zmiany w Prawie oświatowym, takie jak przeniesienie katalogu obowiązków ucznia na poziom ustawowy, pozostają w zawieszeniu.



